Ten post jest z serii tych dojrzewających, który swoje musi przeczekać, odleżeć... Zaczęłam go pisać już w grudniu wiec stąd jego początek, jednak ściśle wiąże się z Nowym Rokiem, ze styczniem , z podsumowaniami, nowymi postanowieniami oraz planowaniem...
Grudzień jest miesiącem bardzo przyjemnym i przez wielu z Was na pewno wyczekiwanym. Długie wieczory, ciepły koc, skarpetki, coś gorącego do picia, książka, film... Kto tego nie lubi :)
Ale to również miesiąc w którym robimy wszelakie podsumowania z całego roku... Finansowe typu wpływy, wydatki, ale również rozliczenia z Naszych skrzętnie robionych list, planów, zamierzeń, postanowień, które były robione pod koniec zeszłego roku. Dotyczą one dosłownie wszystkiego... lista książek do przeczytania, filmów do obejrzenia, języków do nauczenia, kursów do zrobienia, miejsc do odwiedzenia, nowy jadłospis, plan treningów rozpisany na cały rok i wiele wiele innych spraw i postanowień.
Odgrzebujemy te stosy zapisanych karteczek czy całych stron w jakimś kalendarzu, weryfikujemy co udało Nam się zrobić, czego nie, co przenieść na przyszły rok, a co wykreślić i nigdy do tego już nie wracać...
Ten czas to tez podsumowanie Nas samych... Naszych relacji z innymi, Naszych przyjaźni czy innych znajomości, co przetrwało a co niestety bądź stety gdzieś się rozwiało.To jest chyba trudniejsze do przeanalizowania, bo oprócz wyliczania Naszych sukcesów gdzieś po drodze zdarzały się pewnie i porażki a do tego zawsze najciężej jest się przyznać i się z tym pogodzić.
Czasem też te 12 miesięcy upłynie Nam od tak po prostu, zwyczajnie, nie dzieje się zupełnie nic... praca dom, praca dom i tak 365 dni w roku bez żadnych rewelacji. Z jednej strony ma to swoje plusy - stabilizacja, bezpieczeństwo, komfort. A z drugiej myśl że stoimy w miejscu, nie rozwijamy się, może działać przygnębiająco. Wtedy warto pomyśleć co możemy zrobić aby przyszły rok był lepszy, owocniejszy. Zmiana pracy na lepszą? Jeszcze żeby to było takie proste, nie? :) Ale może warto pomyśleć o jakiś kursach, szkoleniach, to zawsze krok w przód. Może zacząć chodzić na siłownię lub ćwiczyć w domu? Zdrowiej odżywiać? Więcej czytać? A może zacząć krok po kroku budować, wzmacniać Naszą odwagę,
pewność siebie jeśli Nam tego brakuje? Siłownia czy ogólnie ćwiczenia, bieganie jest dobrym początkiem do tego, wiem co piszę, sama to przerabiałam :) To tylko niektóre ale chyba i jedne z najczęstszych postanowień noworocznych i w ogóle postanowień :)
Każdy znajduje się na innym etapie życie, jest w różnym wieku, w różnych sytuacjach i to dużej mierze od tego zależy kto jakie ma postanowienia. Jednak mimo wszystko chyba najczęściej słyszane to: chce schudnąć, chce mieć więcej wolnego czasu dla sienie, chce więcej czytać, zdrowiej się odżywiać, zacząć chodzić na siłownię... Przy tym mieć jeszcze sporo wolnego czasu dla siebie :) achhh tez bym to wszystko chciała :)
Jednak ja nie należę do osób które już od początku grudnia tworzą nowe listy z postanowieniami żeby wraz z nadejściem Nowego Roku wszystko przewrócić do góry nogami.Zawsze mam w głowie kilka rzeczy które chciałabym zmienić, poprawić, ulepszyć, ale już nie zapisuję tego... zrobiłam to raz... Włożyłam tą listę długą na 3 strony do kalendarza. Pod koniec roku robiąc porządki znalazłam to i się załamałam. Nie byłam w stanie wykreślić z tej listy nawet jednego punktu. Pominę fakt że to co tam było w 90 % było niewykonalne na tamten czas. Od tamtej pory przestałam to robić, chociaż zawsze się do tego przymierzałam.
W tym roku jest dokładnie to samo, a może jednak i nie?... Jestem bogatsza o wiele doświadczeń, których nie miałam kilka lat wstecz. Moja lista będzie krótka i będzie zawierać bardziej ogólniki niżeli szczegółowo rozpisane punkty, tak żeby pod koniec następnego roku znowu nie było rozczarowania. Będą tam rzeczy o których myślałam już dawno, do niektórych robiłam nieśmiałe podchody a w efekcie i tak odkładam na jutro, na za tydzień, na za miesiąc, na przyszły rok... Jednak męczą mnie już te wszystkie niedokończone sprawy, które się gdzieś cały czas za mną ciągną i piętrzą oraz to, że tyle pomysłów, planów, zamierzeń pozostaje wciąż nietknięta i może tak dalej pozostać jeśli się za to w końcu nie zabiorę. Np ten blog odkładałam w czasie cały okrągły rok, pierwsze przymiarki robiłam dokładnie 12 miesięcy temu...
Mam nadzieję że przyszły rok będzie dla mnie rokiem dokończenia wszystkiego co zaczęłam na wszystkich płaszczyznach, pozamykania wszystkich starych spraw żeby w końcu pójść do przodu... Uporządkowania swojego najbliższego otoczenia, zrobienia generalnych porządków wszędzie...w głowie, w szafie, w komputerze, w zdjęciach... wszędzie. Oraz rokiem w którym zacznę plany i projekty które odkładałam w czasie już od dawna, niektóre nawet kilka lat. To wszystko będzie tak kawałek po kawałku, świadomie, bez pospiechu. mam w końcu na to znowu cały rok :)
Jak Wy radzicie sobie z końcem roku i początkiem nowego? Macie wszystko już zaplanowane, czy na bieżąco robicie plany na dany dzień, tydzień czy miesiąc? Macie jakieś sprawdzone sposoby? Piszcie w komentarzach jak to jest u Was i jakie narzędzia do planowania sprawdzają się u Was najlepiej :)
Jak Wy radzicie sobie z końcem roku i początkiem nowego? Macie wszystko już zaplanowane, czy na bieżąco robicie plany na dany dzień, tydzień czy miesiąc? Macie jakieś sprawdzone sposoby? Piszcie w komentarzach jak to jest u Was i jakie narzędzia do planowania sprawdzają się u Was najlepiej :)
W tym poście to już wszystko. Ale niedługo pojawi się kolejny na temat świadomego planowania i jak to robić żeby w tym wszystkim nie zwariować i się nie pogubić :)











